piersi, podczas gdy Diaz, opierając cały ciężar na jednej ręce, drugą

Tak, ona rozumiała, to tata niczego nie rozumiał. Gdyby robiła wszystko, na co jej pozwalał - zbierała kwiaty, wybiegała z kościoła w podskokach po skończonej mszy, bawiła się w chowanego - matka nie naznaczyłaby żadnej kary, ale pod jej spojrzeniem Gloria i tak czułaby się złym, wstrętnym dzieckiem. W takich razach umierała ze wstydu, miała ochotę skurczyć się i schować w mysią dziurę.
Zaskoczyła go całkowicie. Poprzednio była chętna i ciekawa, ale nigdy taka śmiała,
- Inaczej nic nie powiem.
- Cholera - powtórzył głośno. Już widział, jak kuśtyka River Road w ręczniku na biodrach. Nie miał wyjścia, musiał jej zaufać. Wielu ludziom próbował ufać przez ostatnie półtora roku, poczynając od beznadziejnie tępych detektywów z wydziału zabójstw. Zaufanie!
- Bardziej mi zależy na znalezieniu kogoś, kto tobie posłuży za przyzwoitkę.
Otrzeźwiał raptownie i odsunął ją od siebie. Miał jej coś dowieść, tymczasem to ona trzymała karty w ręku.
- Vincent! - warknął, nie odwracając się.
- Nie... nigdy nikogo nie kochałaś.
Wyglądał na tak przejętego, że nie zdołała powstrzymać się od śmiechu.
- No to powiedz, dlaczego - zaproponowała, choć wewnętrzny głos ostrzegał, by tego nie robiła.
- Nie mów - zgodziła się, kładąc mu palce na wargach. - Nie mów, jeśli tego nie czujesz albo cię zbiję.
- Powinni z niecierpliwością czekać, kiedy wreszcie mnie poznają - dokończyła
Bryce, wycierając się, zaczął się zastanawiać, czemu Klara tak gwałtownie zareagowała i zrobiła zeń głupka w obecności siostry i jej koleżanek.
- Twoje poprzednie guwernantki nie zajmowały tego pokoju?

połączenia przychodzące. Był tam: numer gdzieś z centrali w El Paso.

- W jakiej sprawie?
- W takim razie dobranoc, panno Gallant.
- Co?

Zrobiłam, jak mi kazano, a pani Rucastle w tej samej chwili opuściła zasłonę. Stało się to przed tygodniem, a od tego czasu ani razu nie siedziałam przy oknie, nie wkładałam błękitnej sukni i nie widziałam owego mężczyzny na drodze.

krawężnika. Otrąbiono ją solidnie, ale nawet nie spojrzała na
an43
- Jeśli nie ma pan nic przeciwko, to chcielibyśmy porozmawiać o

- Tak? A dlaczego?

- Brian i ja myśleliśmy, że ktoś cię wrabia, ale najwyraźniej nie
gruba i sucha; kobieta rozkoszowała się cudownym ciepłem. Diaz
Brianowi. Zresztą on też nie był głupi: wiedział, że we dwójkę na